Jak jedzą Gruzini, czyli podsumowanie żywieniowe i przepis Rusiko

Owoce i warzywa – Wiele odmian chaczapuri – Siorb i rządź – Przepis!

Tak, tak Kochani, nastał czas na pożegnanie z Gruzją, a co za tym idzie na podsumowania, również te związane z jedzeniem :D. Do rozważań żywieniowych dodam przepis na potrawkę z bakłażana Rusiko, znajdziecie go na końcu tego wpisu. Smacznego!

Na terenie Gruzji płody rolne rosną radośnie i chętnie, więc kuchnia jest dość zróżnicowana i barwna. Z pewnością można na ten temat znaleźć w internecie wiele stron jej poświęconych, skupię się więc na tym, czego nam udało się spróbować.

Po pierwsze – owoce! Zajadaliśmy się nimi wszędzie. Pyszne i słodkie, najlepiej kupić na targu, lub jednym z licznych stoisk. Są wszędzie: w miastach, miasteczkach, przy drogach. Okazałe arbuzy, melony, nektarynki, winogrona, granaty, figi. Na gorące gruzińskie lato są najlepszym wyborem. Trzeba jednak uważać na dwie rzeczy. W supermarketach owoce nie zawsze są tak soczyste i dojrzałe, jak te z targów i stoisk. Lepiej zrezygnować przy zakupie zarówno warzyw jak i owoców z sieciowych sklepów. Druga sprawa, to kwestia zdrowotna – przy temperaturze 40 stopni umyty i pokrojony owoc może się zepsuć nawet w 20 minut. Obawiam się np, że moja tutejsza chwilowa zapaść żołądkowa związana była z arbuzem, który przez kilkadziesiąt minut leżał niewinnie na talerzu. Na prawdę szkoda marnować sobie dzień przez taką drobnostkę, więc lepiej zjadać od razu, a jeśli już mamy dosyć resztki po prostu wyrzucić lub przynajmniej trzymać w lodówce. 

WP_20160824_19_17_51_Pro

Po drugie – warzywa! Co do zakupu i higieny jedzenia rady są oczywiście takie same. Gruzja ma do zaoferowania wspaniałe bakłażany, papryki (ostre i łagodne), aromatyczne pomidory, świetnej jakości cebule i czosnek. Warto z tego skorzystać.

Po trzeci przyprawy, zioła i orzechy! Co by nie przyszło Wam do głowy, tu prawdopodobnie znajdziecie. Królują kolendra i bazylia. Zestaw suszonych przypraw jest tak szeroki, że nie ma sensu go wymieniać. Najlepsze również na targach i stoiskach. Prawie każde danie gruzińskie jest mocno doprawione, czasem posypane orzechami, lub z dodatkiem orzechowej pasty. Pycha!

My postawiliśmy na proste jedzenie, które można przygotować samemu. Bo to i taniej, i często smaczniej niż w knajpie. Jednak kilka dań złapaliśmy w restauracjach i oczywiście w piekarniach.

Gruzińskie pieczywo nie jest zazwyczaj chrupiące, tak jak nasze. Tutejszy chleb to raczej placek, który rwie się palcami. Można go moczyć w potrawkach i sosach, a nawet używać zamias sztućca. Piecze się go tradycyjne w kamiennym piecu, podobnie jak najbardziej klasyczną przekąskę gruzińską – chaczapuri, czyli placek z serem. Odmian chaczapuri jest wiele, ale najbardziej widowiskowa, to chaczapuri ażaruli, czyli wklęsły bochen chleba z nadzieniem z sera i jajka. Mi smakował bardzo, Markowi umiarkowanie – co kto lubi ;). 

WP_20160827_17_50_42_Pro

O gruzińskich serach też można z pewnością napisać książkę. Odmian jest bardzo wiele i są dostępne na każdym kroku. Najczęściej klasyczne białe o różnej twardości i konsystencji, ale także wędzone, w smaku podobne do naszych oscypków. Brakuje tylko serów żółtych, te Gruzini importują. 

Badridżani jedliśmy w restauracji i jest zdecydowanie godne polecenia. To usmażone bakłażan z pastą orzechową. Można go dostać również w Polsce w gruzińskich knajpach, to klasyczna przekąska lub przystawka.

WP_20160825_19_49_14_Pro

Zup, potrawek i różnego rodzaju dań mięsnych jest cała masa. Preferowany wariant wegetariański zawiera najczęściej bakłażana, mięsny wołowinę lub baraninę, czasem drób (również podroby). Wieprzowina też jest używana, ale w znacznie mniejszym stopniu niż w Polsce.

WP_20160903_14_42_42_Pro

Bardzo charakterystyczne dla kuchni gruzińskiej są pierożki chinkali. Nie zdążyliśmy ich spróbować (moja wina, zacząłem od pielmieni i strułem się wystarczająco, żeby nie móc patrzeć na pierogi – M.), ale podobno są pyszne, wyglądają jak małe sakiewki z ciasta. Co ciekawe farsz oprócz mięsa lub wegetariańskiego nadzienia zwiera także bulion. Anna, nasza przewodniczka po Tbilisi zaznaczyła, że nie należy się do nich zabierać z nożem i widelcem, bo można spotkać oburzone spojrzenia Gruzinów ;). Chinkali łapie się w palce, podnosi do góry i wypija się nadzienie od dołu, a nastepnie zjada ciasto. Mlaskanie i siorbanie jest zatem dozwolone i w pełni usprawiedliwione :).

A teraz, zgodnie z obietnicą, przepis na wspaniałą potrawkę z bakłażana. Danie jest proste, ale jego wykonanie wymaga trochę czasu. To znakomite główne danie lub przekąska na imprezy. Można jeść na ciepło lub na zimno. 

Potrawka z bakłażana a'la Rusiko

Składniki:
3 średnie bakłażany
4 średnie pomidory
2 małe łagodne papryki
1 pęczek kolendry
1 pęczek bazyli (taka sama ilość co kolendry – my miałyśmy odmianę z filetowymi listakim, ale może być też zielona)
2 małe cebule
5 ząbków czosnku
olej do smażenia (o neutralnym smaku, może być słonecznikowy)
pieprz i sól do smaku

1. Bakłażan obieramy ze skórki, na następnie kroimy wzdłóż w plastry ok. 1 cm grubości.

WP_20160902_17_36_33_Pro

Na patelni rozgrzewamy olej i partiami smażymy plastry pod przykryciem (po ok 4 min. z każdej strony), aż zrobią się lekko brązowe.

WP_20160902_17_36_41_Pro


2. Pomidory zalewamy na 1 minutę wrzątkiem, obieramy ze skórki i ucieramy na tarce o grubych oczkach. Do powstałej masy dodajemy wyciśnięte przez praskę ząbki czosnku.

WP_20160902_17_36_27_Pro


3. Z ziół usuwamy co grubsze łodyżki i siekamy drobno, dodajemy do masy pomidorowej, doprawiamy solą i pieprzem, dokładnie mieszamy.
4. Paprykę kroimy w paski (ok. 0,5 cm)

WP_20160902_17_36_14_Pro


5. Cebulki przekrajamy na pół, a następnie siekamy w półplastry. Każdy plasterek rozwarstwimy. 

14218039_10209404822751614_915071227_n


6. Kiedy wszystkie plastry bakłażana zostaną opieczone odlewamy z patelni olej. Kolejno układamy na patelni warstwy bakłażana, masy pomidorowej, papryki, cebuli. Powtarzamy aż do skończenia się wszystkich składników.

14218072_10209404813071372_901856016_n


7. Patelnię stawiamy na małym ogniu, zapiekamy potrawkę przez 20-30 minut, aż wszystkie warzywa zmiękną.

WP_20160902_18_42_37_Pro

Wcinamy ze smakiem, popijając winem i zagryzając chlebem (najlepiej gruzińskim 😉 ).

Smacznego!